Naszą witrynę przegląda teraz 183 gości 

Zaloguj się



"Zło i dobo muszą istnieć koło siebie, a człowiek musi dokonywać wyboru". Jak rozumiesz te słowa. Odwołaj się do wybranych utworów literackich. PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Dobro, według „Słownika języka polskiego PWN” jest tym, co jest oceniane jako pomyślne, pożyteczne, wartościowe, inaczej ideał moralny. Zło zaś to przeciwieństwo dobra, to, co jest niezgodne z zasadami moralności, z zasadami współżycia społecznego, co przynosi nieszczęście. Zatem czy tak odmienne sprawy mogą istnieć obok siebie? Czy słowa Mahatmy Gandhiego znajdują odzwierciedlenie w życiu bohaterów niektórych utworów literackich.

Każdy człowiek w swoim życiu przechodzi chwile, które zmuszają go do opowiedzenia się po którejś ze stron, wybrania dobra lub zła. Wybór jest często sprawą osobistą i dlatego stanowi zazwyczaj ogromny problem. Należy zauważyć, że również literatura od wieków stawiała swych bohaterów w sytuacjach wyboru. Granica pomiędzy tymi wyborami wydaje się być trwała, widoczna i banalna. Niestety często różne sytuacje oraz uczucia nie pozwalają nam precyzyjnie określić lub odróżnić owych pojęć. Najtrudniejszą rzeczą jest nie tylko ocena, ale także dokonanie wyboru pomiędzy dobrem a złem. Każdego dnia podejmujemy decyzje, wybierając jedno z nich. Także bohaterowie wielu utworów literackich potrzebowali, bądź byli zmuszeni zadecydować o swoim życiu działając w dobrej lub w złej intencji.

Biblijna opowieść o Adamie i Ewie jest obrazem zetknięcia się pierwszego człowieka na Ziemi ze złem oraz jego świadomości o popełnionym grzechu. Ludzie zjedli owoc z drzewa poznania dobra i zła i posiedli umiejętność ich rozgraniczenia. Za namową węża Ewa dokonała wyboru i spróbowała owocu, świadomie łamiąc zakaz Boga. Wygnani z Raju ludzie doświadczyli bólu i cierpienia, co nauczyło ich przestrzegania zasad i nakazanych przez Boga norm. Odtąd zostaliśmy narażeni na niepowodzenia, gniew i złość, ponieważ przerwanie protekcji Boga zmusiło nas do wielu wyborów pomiędzy dobrem i złem.

Świadectwem nieobliczalnych możliwości czynienia zła przez człowieka są dzieje Makbeta, opisane przez Williama Szekspira. Makbet udowadnia, że każdy człowiek jest tylko więźniem własnych namiętności. Owszem, poszukuje usprawiedliwienia dla swych niecnych postępków. Przypisuje zło nie sobie, lecz wiedźmom, ponieważ oszukały go, uspokajając sumienie wizją niemożliwych do spełnienia wypadków. Bohater sądził, że zło istnieje poza nim. Wystarczyła jedna spełniona przepowiednia, aby uwierzył, że nie decyduje sam o własnym losie, lecz jest tylko marionetką w rękach jakichś wyższych, metafizycznych sił, powołaną przez nie do odegrania wyznaczonej roli. Wywiązał się z niej nad wyraz gorliwie. Spełnił funkcję Poncjusza Piłata, bo tak jak biblijny bohater, odegrał rolę kata, świadomy braku winy ofiary. Wiara w nadrzędny, metafizyczny porządek, który rozporządza ludzkim losem, uwolniła bohatera od jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje czyny. Była jednakże tylko ucieczką przed prawdą, że natura ludzka dąży do zła.

Nieco innymi względami kierował się główny bohater „Zbrodni i kary” Fiodora Dostojewskiego. Rodion Raskolnikow w swoim artykule o jednostkach wyjątkowych twierdził, że postęp ludzkości zależy wyłącznie od prężnych i silnych jednostek, które mają prawo decydować o losach swoich „zwyczajnych” bliźnich. Zdaniem Raskolnikowa to właśnie uprawnia wybitne jednostki do czynów uznawanych za nieetyczne wobec ludzi „mniej wartościowych”. Tłumaczy to tym, że, po pierwsze, owi „zwyczajni” ludzie i tak nie są istotni dla ostatecznego kształtu życia społecznego i rozwoju ludzkości, a po drugie – mogą oni w niektórych wypadkach, na skutek przykrego zbiegu okoliczności, stanowić przeszkodę dla działań prawdziwego geniusza. Wówczas należy ich usunąć. Rodion zabił lichwiarkę , ale wcale nie uważał tego za zbrodnię. Jak mówi, pozbawił życia jedynie „wesz żerującą na biedakach”. Odebrane jej pieniądze chciał wykorzystać dla dobra innych ludzi. Zbrodnią jest dla niego raczej wykorzystywanie ubogich przez Alonę Iwanownę, a zabójstwo to sprawiedliwa kara. Dlaczego Raskolnikow zgłosił się na policję? Wcale nie dlatego, że odczuwał wyrzuty sumienia. Czuł raczej złość, że nie okazał się jednostką wybitną, zwątpił w swoje ideały. W Rodionie walczą sprzeczne siły: dobra i zła. Tłumaczy sobie, że zrobił coś pożytecznego dla społeczeństwa, lecz zarazem ma świadomość, że to zło. Bohater po otrzymaniu wyroku, stwierdza, że popełnił błąd, ponieważ dopuszczenia się czynu zbrodni nic nie jest w stanie wytłumaczyć. Tak więc ostatecznie zwycięża w psychice bohatera poczucie dobra. F. Dostojewski ukazuje także w swojej książce uwarunkowania, jakie zachodzą między dobrem a złem. Te dwie sprzeczne wartości istnieją obok siebie, a bohater wybiera ostatecznie dobro, chociaż przez prawie całą akcję w utworze balansuje między dobrem a złem.

Słowa Mahatmy Gandhiego: „Dobro i zło muszą istnieć koło siebie, a człowiek musi dokonywać wyboru” posiadają według mnie wymiar uniwersalny i ponadczasowy. Dotyczą one każdej epoki literackiej i każdego okresu w dziejach historii. Zło i dobro towarzyszy ludziom od początku świata. Istnieje też w czasach obecnych. Od nas tylko zależy, którą z tych wartości wybierzemy. Krocząc ścieżką życia cały czas stajemy przed wyborami i tylko od nas zależy w którą stronę pójdziemy. Każdy człowiek ma świadomość tego, że łatwo jest ulec złu i zaakceptować je, trudniej zaś jest wybrać dobro, bo to kosztuje i wymaga od nas ofiarności i poświęcenia.