Naszą witrynę przegląda teraz 167 gości 

Zaloguj się



Inteligent w literaturze XX wieku – jaki jest? PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Po rewolucji przemysłowej, a najbardziej po powstaniu styczniowym zaczęła w Polsce wzrastać liczba mieszkańców miast oraz rola mieszczaństwa i inteligencji w społeczeństwie. Myśląc o przyszłej, niepodległej Polsce szuka się warstwy społecznej, która mogłaby objąć władzę i sprawować rządy. Problem ten dotknął Polski kilkakrotnie, pojawiał się przy każdej zmianie ustroju państwa, zarówno tego zniewolonego jak niepodległego. Historia nauczyła społeczeństwo, iż żadna władza nie jest idealna, mimo tego nie chciano powrotu arystokracji gdyż uważano ją za nieudolną i nieczułą na sprawy ludu. Dodatkowo rozwijający się komunizm, oraz hasła międzynarodówki zachęcały społeczeństwo do powierzenia tej trudnej i odpowiedzialnej funkcji, zwykłym ludziom, nie wyróżniającym się pochodzeniem, jedynie zdolnościami. Stopniowo zaczęły zanikać stare podziały społeczne (szlachta, chłopi) i zaczął pojawiać się nowy podział, zgodny z myślą marksistowską na inteligencje i robotników. Dlatego też tworzy się coraz więcej utworów, gdzie jest pokazany styl życia i postawa inteligencji, jako tej grupy społecznej, której w przyszłości będzie należeć władza. Literatura XX wieku obejmuje cztery epoki, w których pokazane są różne postawy inteligencji, te dobre i te złe.
Jednym z pierwszych utworów poruszających tematykę przewodzenia nowym państwem jest ”Wesele” Stanisława Wyspiańskiego ukazujące ówczesną inteligencje, reprezentowaną przez: Lucjana Rydel (Pana Młodego), Kazimierza Przerwa-Tetmajer (Poetę), (Radczynią) Domańską, Rudolfa Starzeckiego (Dziennikarza) oraz Zosię i Haneczkę. To ludzie pochodzący z miasta, gdzie mieli możliwość rozwijania swojej wiedzy i pozycji, pomimo tego zostają tu ukazani krytycznie. Ma ona lekceważący stosunek do chłopów, nie rozumie problemów wsi i jej mieszkańców. Widoczna jest u nich ludomania, są tylko powierzchownie zainteresowani wsią, ciągle też panuje wśród nich przekonanie, że wieś jest miejscem szczęśliwości, spokoju, harmonii. Zarzuca się inteligencji, że boi się chłopów, gardzi nimi, nie chce ani współpracy, ani pojednania z chłopami, jest między nimi przepaść i nie potrafią się porozumieć.

„Wyście sobie, a my sobie, każdy sobie rzepkę skrobie”.

Wyspiański w swoim dramacie uważa, że inteligencja ma poczucie misji, lecz nie nadaje się do poprowadzenia chłopów do walki, do przewodzenia, gdyż nie docenia zalet wsi. "Wesele" prezentuje bardzo pesymistyczną ocenę polskiej inteligencji i szans odzyskania niepodległości, zwłaszcza że autor nie dostrzega perspektyw, które mogłyby się pojawić w przyszłości. Wysiłki na rzecz walki o nową niepodległą Polskę zostają zatracone w chocholim tańcu.
Również Maria Dąbrowska w swojej sadze „Nocy i dnie” dopatruje się początków nowej warstwy rządzącej na wsi. W utworze tym pokazuje rodowód polskiej inteligencji, przyczyny i przebieg procesu przemiany ziemiaństwa w inteligencję na przykładzie rodzin Niechciców i Ostrzeńskich. Niechciowie stracili majątek podczas konfiskat, jakie nastąpiły po powstaniu styczniowym.
Ojciec Bogumiła za udział w powstaniu został zesłany, a matka pojechała z mężem i Bogumiła wychowywali krewni. Ucieka on jednak od nich i przeżywa ciężkie chwile. W końcu jednak ustatkował się i ożenił z Barbarą. Ostrzeńscy, z których wywodzi się Barbara, stracili majątek przez hulaszczy tryb życia Jana Ostrzeńskiego. Jego syn, a ojciec Barbary, Adam przeniósł się do miasta i ożenił z Jadwigą. Hipolit Niechcic nie mogąc sobie poradzić po uwłaszczeniu sprzedaje majątek i żyje w Warszawie z procentów.
Tak, więc ziemiaństwo, które poprzez uwłaszczenie, powstanie styczniowe lub nieudaczność, nie mogło sobie poradzić, utrzymać majątku czy też go straciwszy przenosi się do miast w poszukiwaniu lepszych warunków życia. Zazwyczaj nie mieli dużego majątku i pieniędzy, ale byli wykształceni i poprzez intelekt starali się sobie zapewnić dobre warunki życia. Taki jest rodowód polskiej inteligencji.
Bolesław Prus prezentuje w „Lalce” osobę Stanisława Wokulskiego jako wzorzec pozytywistycznego inteligenta, który swoją pozycje zawdzięczał uporowi i zamiłowaniu do nauki.. Stanisław Wokulski człowiek czterdziestopięcioletni ma już za sobą bogate i burzliwe doświadczenia. W młodości dzięki samokształceniu wydobywa się z piwnicy Hopfera i wynosi do pozycji studenta Szkoły Głównej. Pokonuje próg, który dla subiektów i "chłopców do posług" był nie do przekroczenia. Energia wyrażana w samozaparciach i pokonywaniu barier wyzwalała w nim wyjątkową witalność, która zawsze przejawiała się dążeniem do poszerzania horyzontów myślowych zdobycia wiedzy, wzbogacenia świadomości.
Wokulski jest osobą rządną wiedzy, pochłania dostarczone przez studentów książki z dziedziny socjologii, filozofii, literatury. Zadziwia młodych ludzi i gości lokalu, imponuje swoją postawą, prowokując jednocześnie środowisko do zainteresowania sobą, co owocuje dopuszczeniem Wokulskiego do egzaminów i otrzymania statusu studenta. Wokulski już w tym okresie określa samego siebie - z taką konsekwencją będzie w sposób świadomy kreował swoją osobowość i określał swoje miejsce w życiu.
Zdobyte i wymarzone miejsce w Szkole Głównej zamienia na okopy powstańcze, ale i ta decyzja jest uwarunkowana solidarnością z szlacheckim powstaniem narodowym. Powstanie skazało go na Sybir, ale i tu zaprezentował swoją odmienność i indywidualność. W Irkucku zdobywa wyższe wykształcenie, dyplom uniwersytecki i propozycję pracy naukowej. Zesłanie dla Wokulskiego stało się okresem twórczym, rozwojowym. Decyzja powrotu do Warszawy była niewątpliwie, być może nie w pełni uświadomionym, przez młodego inteligenta, ale narzuconym sobie prawem do zmierzenia się z tym światem, który kiedyś dla kelnera obsługującego gości, kupców, adwokatów był niedostępny.
Jednak w Warszawie zostaje odtrącony jako naukowiec, gdyż był tylko byłym subiektem. Poprzez małżeństwo z Minclową pozwoliło mu objąć sklep poniemiecki i rozwinąć go w krótkim czasie z dużym sukcesem oraz osiągnąć kapitał większy, aniżeli dorobek trzech pokoleń kupców niemieckich. Wokulski udowodnił, że posiada dzięki wiedzy i umiejętności dobrej organizacji i twórczego myślenia osiągnąć w handlu to, co łączyło Żydów i Niemców, uznanych tradycją jako predestynowanych do tego zawodu.
Wokulski zdobywa ogromny kapitał w bardzo krótkim czasie na dostawach żywnościowych (mąka, chleb) wojskom i powraca do Warszawy z dochodem, który stawia go w pozycji, jakiej żaden Żyd ani drobnomieszczański kupiec niemiecki nie osiągnął. Kupiec polski reprezentowany przez Wokulskiego to człowiek otwarty, operatywny, umiejący korzystać z doświadczeń, potrafiący podejmować skuteczne decyzje, błyskotliwy imponujący rozległością horyzontów i kontaktów w liczących się stolicach Europy, Moskwy, Paryżu.
Portret takiego polskiego inteligenta, niewątpliwie był twórczy i zachęcający do zmiany wizerunku polskiego szlachcica i mieszczanina, bowiem Prus zachęcał Polaków do wzięcia handlu w swoje ręce oraz do jak największego pogłębiania swojej wiedzy. Wokulski, miał być wzorcem modelowym. I niewątpliwie stałby się nim, gdyby nie obciążały Polaków nawyki szlacheckie, mocno określające polską mentalność. Właśnie tą szlachecką a właściwie arystokratyczną mentalnością przenikającą psychikę narodową Polaków, został "przygnieciony" Stanisław Wokulski. Gdyby nie nagła miłość do arystokratki w wyniku, której zatracił witalność w zdobywaniu arystokracji, wdzieraniu się do ich salonów, zabieganiu o ich względy, rozwijałby dalej sieć sklepów, inwestował w przemiany np.: Powiśla, reformowałby gospodarkę. Wzbogacając siebie, inwestowałby nadal w społeczeństwo realizując programowe hasło pozytywistów. Jednak w charakterze Polaka, jak twierdzi żydowski lekarz Szuman, ścierają się dwie siły - idealista nieprzewidywalny, romantyk, który w jednej chwili gotów dla marzenia, zachcianki, miłości zniszczyć kapitał całego życia i racjonalista, który inteligentnie zdecydowanie rozwiązuje życiowe problemy i skutecznie zdobywa majątek. Portret Wokulskiego jest właśnie pęknięty, ale w tym pęknięciu znajduje odbicie, charakter narodowy Polaków, który tak precyzyjnie uchwycił Prus, ale do którego komentarz włożył w słowa doktora Szumana, polskiego Żyda.
Jest to niewątpliwie pozytywny przykład, zaradnego inteligenta, dbającego nie tylko o siebie, ale także o dobro kraju jak i pojedynczych osób. Wokulski jest przykładem osób, które mogłyby stanąć na czele kraju i z powodzeniem nim kierować, jednak postać ta jest silnie osadzona w realiach romantycznych, dlatego pewnym momencie jego marzenia i aspiracje zostają porzucone dla jednego celu – kobiety. Tej jedynej i nieosiągalnej.
Przy omawianiu wzorców inteligencji w literaturze należy wspomnieć o twórcy „Siłaczki”, „Doktora Piotra”, „Ludzi bezdomnych” oraz „Przedwiośnia” - Stefanie Żeromskim. Pisał on w okresie Młodej Polski i stworzył on specyficzny wzorzec zachowania polskiego inteligenta.
Kreując swoich bohaterów – inteligentów, przedstawiał ich jako idealistów zatroskanych o losy ojczyzny. Niejednokrotnie poświęcali oni własne szczęście a nawet życie dla celów wyższych – dla ratowania kraju i szczęścia narodu.
Taką postawę bohaterów możemy zauważyć w innych utworach jak "Siłaczka”, w której główna bohaterka Stanisława Bozowska pozostając wierna swoim romantycznym ideałom poświęcania się dla ogółu propagując pozytywistyczne hasła „pracy organicznej” i „pracy u podstaw”. Bohaterka rezygnuje z własnego szczęścia, a w końcu traci życie, aby kształcić ubogie dzieci. Jednak Bozowska była w swoich działaniach osamotniona, nikt z inteligencji nie chciał jej wesprzeć, przez co jej ideały nie spełniają się, a sama bohaterka umiera nie osiągnąwszy właściwie niczego wielkiego.
Kolejno Piotr z opowiadania „Doktor Piotr” jest synem Dominika, zubożałego szlachcica, który okrada robotników chcąc zapewnić wykształcenie rodzinie. Kiedy Piotr dowiaduje się o tym fakcie, chce przyjąć pracę z dala od ojca, by spłacić dług zaciągnięty wobec robotników. Staje się on przez to okrutny i bezwzględny wobec ojca. Piotr przedkłada obowiązek względem społeczeństwa nad życie osobiste, za wszelką cenę chce być uczciwy. Nie interesują go sprawy materialne i podobnie jak romantycy ma poczucie misji, którą musi spełnić. Ludzie ci własne szczęście i swój los dla dobra szlachetnej sprawy. Jednak z góry byli skazani na klęskę, gdyż stali się jednostkami walczącymi za ogół. Doktor Judym nie był rozumiany nawet przez proletariat, któremu niósł pomoc.
Tomasz Judym jest głównym bohaterem w „Ludziach bezdomnych”. Bohater ten jest rozwinięciem postawy z „Siłaczki” i „Doktora Piotra”. Bohaterowie Żeromskiego mają cechy bohaterów romantycznych i pozytywistycznych, są spadkobiercami tych dwóch epok.
Judym jest idealistą z wewnętrznego nakazu pomocy poświęcającym się dla niższych klas społecznych, z których się sam wywodzi. Judym musi wybrać drogę życiową, dostatnią albo biedną i pełną poświęceń. Wybiera tą drugą, chcąc służyć ludziom. Zajmuje się biednymi chłopami, robotnikami, poświęcając dla nich szczęście prywatne, miłość i walcząc z przeciwnościami. Tomasz jest uparty, nigdy nie idzie na kompromis, uważa, że ma dług do spłacenia wobec warstw, z których się wywodził.
Judym z wielkim trudem ukończył wydział medycyny i wyjechał do Paryża. Zdobył doświadczenie i praktykę zawodową, które pozwoliły mu spojrzeć realistycznie na stan polskiego proletariatu. Po powrocie doktor Judym odbył wędrówkę po warszawskim Powiślu, niczym Stanisław Wokulski i utwierdził się w przekonaniu prowizorycznej pomocy najuboższemu społeczeństwu. Chciał naprawić ludzką krzywdę, jednak nie był przekonujący dla swoich przyjaciół-lekarzy, którzy na zebraniu kpią i odwracają się od niego. Ci właśnie lekarze są przykładem ogromnej znieczulicy wśród wykształconej części społeczeństwa. Jego chęć niesienia pomocy ludziom ubogim nie znajduje odbicia w środowisku lekarskim. Doktor Judym podejmuje samotną walkę z niesprawiedliwością i niezrozumieniem, czego przykładem był jego pobyt w Cisach. Otwiera szpital dla chorych, leczy zatrutych skażoną wodą, przez co popadł w konflikt z tamtejszym właścicielem. Jego kolejna próba skończyła się niepowodzeniem. Wyjeżdża do Zagłębia, gdzie widząc rozpacz i nędzę górników, decyduje się po raz kolejny na pomoc chorym. Jednak jego działania nie przynoszą odpowiednich skutków i tym razem przegrywa. Doktor Judym nie przestaje walczyć, pomimo niepowodzeń, jakie odnosi. Uważa to za swój obowiązek, poświęca się całkowicie, odrzucając nawet miłość Joasi, przez co czyni ją nieszczęśliwą.

"Nie może mieć ojca ani matki, ani jednej rzeczy, którą by przycisnął do serca z miłością,

dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podłe nory".

Ten typ inteligenta jest charakterystyczny dla bohaterów tej epoki, gdyż ludzie w imię dobra ogółu niejednokrotnie wyrzekali się własnego szczęścia po ty by móc pomagać innym. I mimo tego, iż Tomasz Judym wywodził się z biedoty, to zdobył on wykształcenia, które pozwoliło mu żyć godnie. A swoje umiejętności i inteligencje wykorzystał do niesienia pomocy innym ludziom, tym bardziej potrzebującym.
Doktor Judym prezentuje postawę prometejską, jakże charakterystyczną dla bohaterów romantycznych, wyrzekających się własnego szczęścia. Natomiast z okresem pozytywizmu łączy go hasło utylitaryzmu, chęci służenia najbiedniejszym. Więc widzimy, że Stefan Żeromski stworzył portret bohatera idealnego, łączącego w sobie cechy romantyka i pozytywisty.
Tomasz Judym to bohater, którego upór, ambicja i inteligencja, mogłyby w obecnych czasach uchodzić za jedną z cnót godnych naśladowania i jakich mało w obecnym świecie. Jednak jest on jednostką, która nie jest w stanie sama w pojedynkę zmienić mentalności społecznej, mimo tego jest postacią wartościową gdyż, pokazuje nam upór w dążeniu do celu.
Kolejna postawa inteligenta, wykreowana przez Stefana Żeromskiego pochodzi z powieści "Przedwiośnie". Portret, zbuntowanego, niezdecydowanego ale pragnącego wolności i chętnego do walki wyzwoleńczej, reprezentował Cezary Baryka. Za młodu wykształconego, jednak znajdującego się pod dużym wpływem wydarzeń Rewolucji Październikowej w Baku. Po ucieczce z Baku trafia do Polski, gdzie kontynuuje swoją naukę i bierze udział w wojnie plsko-bolszewickiej, co również ma wpływ na kształtowanie się jego osobowości. Uświadamia sobie, że chcąc żyć w wolnym i niepodległym kraju, należy się dla niego poświęcić. Portret Cezarego Baryki do końca nie jest wykreowany, ulega zatarciu, pozostaje samotny, gdyż nie mógł się zdecydować na któryś z planów reform społecznych. Jako wyraz buntu przeciwko nieudolnemu tworzeniu nowej Polski, bierze udział w manifestacji komunistów, staje "na jej czele", ale idzie z boku, chcąc podkreślić swój indywidualizm.
W utworze tym spotykamy się także z postawą obojętną i lekceważącą wśród inteligencji, jednak ta wywodzi się jeszcze z dawnej arystokracji. Zauważamy ją w Nawłoci, gdzie inteligencja oddaje się hulankom nie zwracając uwagi na losy kraju. Żyje beztrosko, wykorzystując chłopów, ich życie jest sielankowe, pełne zabaw i uciech. Prezentują oni osoby z przywarami sarmackimi i zamkniętymi w swoim świecie „świecie zabaw” gdzie nie ma zmartwień i kłopotów. Ta atmosfera sprawia, że zapominają oni o prawdziwym życiu i zatrącają się we własnym szczęściu nie patrząc na innych
Polscy inteligencji reprezentują odmienne postawy, jak odmienne są epoki, w których żyli, ale mieli wspólny cel, jakim była chęć niesienia pomocy ludziom. Jednak ich wzniosłe cele, w większości przypadków wiązały się z poświęceniem własnego szczęścia. Ich życiem prywatnym wypełniały cele, do których dążyli. Każdy z nich był indywidualistą zagubionym i nieszczęśliwym. Byli to ludzie mniej lub bardziej wartościowi, mieli swoje poglądy i aspiracje, jednak te często nie wystarczały lub zostawały skutecznie zahamowane w wyniku zderzenia z brutalną rzeczywistością, gdzie mimo wszystko większość społeczeństwa nadal kierowała się własnym interesem i dobrobytem.